Camping bez rezerwacji, a trafiony w punkt, na dodatek właściciele prowadzą własną, rodzinną winnicę 🙂 Wieczór był wyjątkowy: najpierw obowiązkowa degustacja win, potem zaserwowano nam serbską kolację. Wino wyborne, mięsko pyszne, atmosfera miła, gospodarze pomyśleli naprawdę o wszystkim. Z zaplanowanego na następny dzień zwiedzania Belgradu niestety nic nie wyszło – cały dzień padało, zabrakło nam energii, siły i chęci. Tak więc cały dzień poświęciliśmy na pracę, a przystanek tym razem pozostał tylko z nazwy.  M&P


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *