Bogactwo krajobrazowe Włoch jest niebywałe. Dziś przecięliśmy „but” na wysokości ostrogi i przejechaliśmy nad Adriatyk, na półwysep Gargano w północnym rejonie Apulii. Po drodze najpierw obrazki prawie toskańskie, potem już tylko rozległe, suche pola i gaje oliwne, poza tym pustka (no, poza ogromnym stadem wolnożyjących flamingów). Duży kontrast w zderzeniu z górskim, skalistym terenem i soczystą zielenią Campanii. 

Dotarliśmy na kemping położony pośrodku niczego, ale za to bezpośrednio przy plaży w Zatoce Manfredonia. Mimo 30 stopni nie czuć upału, woda w morzu ciepła, ale wiatr i fale nie pozwalają na kąpiel, przez 2 dni czerwona flaga.

Puglia ma do zaoferowania wiele atrakcyjnych miejsc, ale ich niestety nie odwiedzimy. Planując trasę przez półwysep okazało się, że wszystkie wewnętrzne drogi są bardzo wymagające, kręte lub wręcz niedostępne dla większych aut i kamperów. Żeby się przypadkiem gdzieś nie wpakować, cofamy jutro na główną trasę do Foggia i ruszamy w dalszą drogę na północ. M&P


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *