Dziś sobota, zaraz po śniadaniu ruszamy zdobyć Zamek Chojnik. Żółta trasa nie powinna być trudna – nic bardziej mylnego 😉 Z parkingu Podzamcze na szczyt szliśmy ok. godzinę, najpierw przez pole, potem stromymi leśnymi dróżkami, przez głazowisko, na koniec kamiennymi schodami, a upał ponad 30 stopni nie pomagał. Spacerek to nie był, co widać po naszych wypiekach na twarzy 🙂 Fascynujące było to, że akurat tego dnia na trasie do zamku odbywały się biegi, około tysiąca uczestników, niektórzy zawodnicy startowali już o 2 w nocy, trudne górskie trasy, w tym krótsze odcinki z dziećmi. Więc kiedy umordowani odpoczywaliśmy, a obok mijali nas biegacze, też umordowani, nasza wędrówka wydawała się łatwiejsza. W nagrodę na ostatnim odcinku każdy uczestnik był witany brawami. My też, ha! 🙂 To się nazywa prawdziwe zdobycie zamku! Ruiny do samodzielnego zwiedzania, zakamarki, piwnice, baszta, kręte schody, krużganki, a do tego cudowna panorama gór – i to wszystko za jedyne 15 ziko! Cała wyprawa trwała ok. 4 godziny, wróciliśmy wypompowani, ale pod ogromnym wrażeniem. Takiego zamku szukaliśmy! P.S. Z ciekawości wróciliśmy inną trasą, do innego parkingu, okazało się, że była o połowę krótsza, wyłożona kosteczką, spacerowa… M&P


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *